Add to Technorati Favorites .
Blog > Komentarze do wpisu
Kardynalski konflikt

Skandal pedofilski w Kościele Katolickim wywołał ostry spór w kolegium kardynalskim. Sprawa jest bardzo poważna. Świadczy o tym otwarty, medialny konflikt między dwoma kardynałami: Schönbornem i Sodano.

Ten pierwszy, publicznie oskarżył obecnego dziekana kolegium kardynalskiego o tuszowanie skandali seksualnych. Według kardynała Schönborna, Angelo Sodano, ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej (za pontyfikatu Jana Pawła II) miał sprzeciwiać się kościelnym procedurom, które miały zbadać zarzuty wobec metropolity Wiednia, kardynała Hansa Hermanna Groëra, oskarżanego o seksualne przestępstwa.

Przypomnijmy, że Jan Paweł II po przyjęciu rezygnacji (spowodowanej skandalem) kard. Groëra w 1995 roku, jego następcą mianował biskupa, a od 1998 roku kardynała Christopha Schönborna. Ten wówczas młody, pięćdziesięcioletni dominikanin miał za zadanie oczyścić dobre imię austriackiego kościoła. Z powierzonego zadania wywiązał się świetnie, bezkompromisowo zmierzając w stronę prawdy. Dziś widzimy, że prawdopodobnie na przeszkodzie stawał mu kardynał Sodano.

Nad byłym „premierem” Watykanu, a obecnym dziekanem kolegium „purpuratów” od dłuższego czasu zbierają się czarne chmury. Niedawno na jaw wyszły inne skandale, które miał wyhamowywać kard. Sodano. Jedną z głośniejszych spraw była afera z założycielem Legionistów Chrystusa - ojcem nieślubnych dzieci, posiadaczem wielu kochanek i pedofilem w jednej osobie. Według medialnych doniesień parasol ochronny nad księdzem Maciela trzymał Sodano. (Szerzej sprawę opisała Ewa Czaczkowska w ostatnim, weekendowym „Plus Minus” w „Rzeczpospolitej”. Polecam przeczytać ten artykuł. Niestety w internecie dostępny jest w wersji płatnej.)

Wracając do sedna sprawy trzeba podkreślić, że tak otwarty konflikt między kardynałami jest ewenementem i świadczy o tym, że dotychczasowa „solidarność” hierarchów zaczęła pękać. To z kolei może świadczyć o skali problemu, jakim były seksualne nadużycia.

Nikt chyba nie ma dziś wątpliwości, że dni kardynała Sodano są już policzone. Pewnie już niedługo poznamy nowego dziekana kolegium kardynalskiego. Natomiast nie wiadomo co czeka kard. Schönborna.

Jego publiczna krytyka innego hierarchy może niesyty zostać źle odebrana. Wiadomo jak traktowane są osoby, który odważą się zerwać z praktyką środowiskowej solidarności. Obawiam się, że w „krótkim okresie” Schönborn może zostać potraktowany jak ktoś, kto w salonie popsuł powietrze. Jednak perspektywa „okresu długiego” i coraz szybciej już nakręcająca się afera może przyczynić się do ogromnego awansu austriackiego hierarchy.

Jeśli skandal pedofilski nadal będzie głównym tematem pracy Stolicy Apostolskiej, to na dziś dzień nie widać kogoś innego, kto w obliczu wielu oskarżeń (również tych niesprawiedliwych) mógłby pokierować Kościołem Katolickim na świecie.

poniedziałek, 10 maja 2010, luceat

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: ye, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/02 22:14:41
Kardynał Arcybiskup Wiednia ma duze szanse na biel papieska.... Schönborn jest intelektualista, ma jednak podejscie do ludzi i jestn niezwykle skromny. To duze atuty jak na duchownego...