Add to Technorati Favorites .
Blog > Komentarze do wpisu
Zboczony jak ksiądz

Maturalny szczyt mamy już za sobą. Kończą się ostatnie egzaminy. Teraz przed abiturientami najważniejsze życiowe decyzje. Niektórzy naukę będą kontynuować w seminariach duchownych. Przykro patrzeć, jak niektórzy próbują młodym chłopakom obrzydzić ewentualną naukę i formacje w tych placówkach.

Niedawno ukazał się w „Polityce” artykuł „Gdy zdradza ksiądz”. Przesłanie tekstu jest takie: w seminariach roi się od zboczeńców, kobieciarzy, gejów, kryptohomoseksualistów i pedofilów. Przyszli księża często łamią reguły celibatu, po święceniach wchodzą w bardziej lub mniej ukrywane związki z osobami różnych płci.

Nie dziwię się, że po takich „laurkach” liczba powołań spada. Młody człowiek rozstrzygając we własnym sumieniu decyzję o dalszej drodze życia nie ma łatwo. Skoro chce zostać duchownym, to pewnie „coś jest z nim nie tak”.

Tekst „Polityki” jest dla kościoła bardzo szkodliwy. Po pierwsze może wpłynąć na obniżenie liczby powołań. Po drugie kreuje nieprawdziwy wizerunek kościoła, a po trzecie może zachęcić homoseksualistów do poszerzania grona kleryków. Z artykuły wyłania się raj dla mniejszości seksualnych, gdzie w przytulnych i komfortowych warunkach można dać upust swym nieuporządkowanym zachowaniom.

Tekst oparty jest na badaniach amerykańskich i polskich. Te pierwsze są niemiarodajne dla naszego kościoła. W Stanach popełniano wiele błędów podczas formacji przyszłych kapłanów. W skrajnych przypadkach bywało i tak, że klerycy traktowani byli jak zwykli studenci. Spotykali się na zajęciach, po nich wracali na przykład do akademików. Trudno było wśród nich wyłowić jednostki niezdolne do kapłaństwa. Innych, podobnych nadużyć było więcej.

Jeśli chodzi o badania polskie, to przeprowadził je Józef Baniak, który takich „dociekań” (niekiedy w artykule nazywanych „szacunkami”!) przeprowadził kilka. Kościół (co uważam za wielki błąd) nigdy ich oficjalnie nie komentował. Trudno nie przyglądając się im z bliska ocenić ich wiarygodność. Jednak zakładając ich reprezentatywność – od czego byłby w innych warunkach daleki – wyłania się z nich w artykule negatywny obraz kościoła.

Ja te dane przeinterpretuje pozytywnie. 70 - 80 procent polskiego kleru jest orientacji heteroseksualnej. Odsetek księży (hetero i homo), którzy przestrzegają celibatu wynosi 80 procent. Wynika z tego, że wśród trzydziestu tysięcy polskich kapłanów „niewiernych” jest około sześciu tysięcy. To pewnie i tak dużo. Ale przecież obracamy się wśród szacunków i niepewnych badań. Analizujemy artykuł, którego tezy opierają się na niemiarodajnych dla nas badaniach amerykańskich i polskich „szacunkach” prof. Baniaka.

Na dodatek mało przekonują mnie takie niejasne stwierdzenia jak to:

„Księża geje przyrzekają celibat tak samo jak heterycy i podobnie jak oni niekiedy go łamią. Tu zaczynają się jednak różnice: ponieważ seks między mężczyznami jest w Kościele tak silnie piętnowany, księża uprawiają go w głębokiej konspiracji, często we własnym gronie. W rezultacie, jeśli cokolwiek wychodzi na jaw, to przypadki skandalizujące”

Jak więc mamy to rozumieć? Trzeba doszacować grono księży homoseksualistów łamiących celibat, bo lepiej się maskują? Mnie to nie przekonuje.

Dla polskiej części Kościoła katolickiego ten artykuł jest po prostu niesprawiedliwy. Bo czy opisywanie zboczeń amerykańskich, austriackich czy też włoskich duchownych połączone z polskimi szacunkami i sondażami profesora Baniaka, bez podawania polskich (z wyjątkiem abp Peatza) przykładów, a z przytaczaniem najczęściej amerykańskich przejawów „nieskromnego zachowania” jest rzetelnie przygotowaną publikacją prasową?

Każdy odpowiedzieć na to pytanie powinien sam. Najlepiej wcześnie czytając omawiany artykuł, który znajduje się Tutaj.

poniedziałek, 17 maja 2010, luceat

Polecane wpisy

  • Święty wójt, sołtys i radny

    Lokalni włodarze za życia stali się świętymi. To nie żart. - W wiejskim kościółku w Dargosławiu pod Gryficami, w oknach zamontowano witraże, lecz podobizny świę

  • Wielebny Pacewicz

    Ciekawy tekst przeczytałem na portalu Frondy dzięki Twitter’owi . Polecam i wam przeczytać. Tekst znajduje się Tutaj. Już sam tytuł zachęca do lektury: "

  • Stwierdzenie nieważności małżeństwa

    W tym tygodniu media zajęły się sprawą unieważnienia małżeństw katolickich. Pisały i mówiły o tym wszystkie ważniejsze media. Watykański rocznik statystyczny p

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/18 00:42:02
Dobry tekst, gratuluję.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/07 23:34:42
okosciele.blogspot.com/
-
Gość: antek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/14 12:24:25
Przez 3 lata jako student mieszkałem w bursie razem z członkami seminarium duchownego. Kilku z nich miało w tym czasie dziewczyny, byli w związkach, a za kilka miesięcy mieli być świeceni... Nie wiem nawet jak skomentować tę sytuację...