| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Add to Technorati Favorites .
piątek, 07 maja 2010
Migliore - bezkompromisowy dyplomata

Być może już jutro arcybiskup Józef Kowalczyk zostanie ogłoszony nowym metropolitą gnieźnieńskim i nowym Prymasem. Z chwilą objęcia urzędu przestanie pełnić funkcję Nuncjusza Apostolskiego w Polsce. Jego następcy nie poznamy od razu. Wiele, jak wczoraj pisałem, wskazuje na to, że zostanie nim arcybiskup Celestino Migliore. Kim jest ten watykański hierarcha?

Przede wszystkim to urodzony, wytrawny dyplomata. Do tej pory reprezentował papieża chyba na wszystkich kontynentach. Dzięki jego staraniom Watykan nawiązał stosunki dyplomatyczne z tak trudnymi państwami jak Chiny czy Korea Północna. Obecnie arcybiskup reprezentuję Stolicę Świętą przy ONZ. Wcześniej w Strasburgu był stałym obserwatorem przy Radzie Europy. Pracował też w sekretariacie stanu, który w Watykanie (mniej więcej, choć bardziej mnie) jest odpowiednikiem połączonych kancelarii prezydenta i premiera.

Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego abp Migliore ma „wylądować” w Polsce, to śpieszę wyjaśnić, że jako prałat na przełomie trudnych dla Polski lat (1989/1992) pracował, a w zasadzie organizował Nuncjaturę Apostolską w Polsce. Podobno dość dobrze mówi po polsku, i mocno angażował się pracę nad zawarciem konkordatu między Polską i Stolicą Apostolską.

Jeśli potwierdzą się doniesienia o nowym nuncjuszu, to tak naprawdę będziemy mieli nowego „nieco” polskiego hierarchę, który na pewno nie będzie milczącym dostojnikiem. Nie raz abp Migliore podpadł międzynarodowej, poprawnej politycznie opinii publicznej. Wiele razy jako „ambasador” przy ONZ zabierał głos w sprawach obrony życia, czy to w sprawach szeroko rozumianej obyczajowości.

To jego głosem Watykan sprzeciwił się konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Choć brzmi to kuriozalnie (co Watykan chce od osób niepełnosprawnych?), to w ten sposób zablokował poparcie dla aborcji. Ktoś w dość sprytny sposób do dokumentu o osobach niepełnosprawnych wstawił zapis o planowaniu rodziny, który jednoznacznie zmierzał w kierunku legalizacji usuwania ciąży. Nie trzeba chyba pisać jaki „pułapka” wywołała skandal. Watykan sprzeciwił się konwencji o prawach niepełnosprawnych. Prawda była inna. Watykan sprzeciwił się mordom na niewinnych dzieciach nienarodzonych.

Podobny rozgłos wywołała rezolucja ONZ w sprawie depenalizacji homoseksualizmu. Są jeszcze takie kraje, gdzie za skłonności seksualne można trafić do więzienia. Migliore w imieniu papieża sprzeciwił się tej rezolucji, zaznaczając, że Watykan jest przeciwny karaniu homoseksualizmu, ale przyjęcie tej rezolucji może doprowadzić do niefortunnych interpretacji tego dokumentu.

Za te "wybryki" stały obserwator Stolicy Świętej przy ONZ był przez światowe, liberalne media ostro krytykowany.

Do tej beczki dziegciu liberalne media dolewały arcybiskupowi czasem łyżeczkę miodu. Tak jak wtedy, gdy gorąco zachęcał (i popierał) Włochów, którzy podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ, jako główni inicjatorzy doprowadzili do podjęcia rezolucji wzywającej do wprowadzenia powszechnego moratorium na wykonywanie kary śmierci.

Gdyby się tak stało, że Migliore zamieszka w Warszawie przy alei Szucha, to możemy mieć więcej jak stu procentową pewność, że nie będzie chował głowy w piasek, gdy przyjdzie zabrać głos w sprawach trudnych. Takich jak eutanazja, aborcja, in vitro, propagowanie homoseksualizmu etc. Na pewno sam arcybiskup stanie się obiektem krytyki środowisk feministycznych. Również w ONZ mocno krytykował ideologię „gender”, która według niego, ale i według Kościoła katolickiego jest w rzeczywistości dla kobiet szkodliwa.

Pewne plusy Celestino Migliore może złapać u środowisk uchodzących za liberalne. Na plus zostanie mu odnotowane jego stanowisko w sprawie „Radia Maryja”. Gdy ów wybitny dyplomata na chwilę osiadł w watykańskim sekretariacie stanu, przesłał do Konferencji Episkopatu Polski list, w którym zawarł pewne „niepokoje” odnośnie toruńskiej rozgłośni.

Jeśli Benedykt XVI faktycznie zdecyduje się na takie zmiany w Polsce, to bez wątpienia odmieni to kościelną hierarchię w naszym kraju. W najbliższych latach, w kilku diecezjach i archidiecezjach szykują się personalne zmiany związane z wiekiem biskupów.

Nuncjusz w kwestii powoływania ich następców odgrywa ogromną rolę. Jestem przekonany, że spojrzenie na te kwestie przez nuncjusza nie-Polaka będzie zupełnie inne od tego, który reprezentował arcybiskup Kowalczyk, ale to już temat na osobny wpis. Powstanie on wtedy, gdy przypuszczenia okażą się prawdziwe.

czwartek, 06 maja 2010
Abp Celestino Migliore - nowy nuncjusz?

Najprawdopodobniej w tym, lub w przyszłym tygodniu Watykan ogłosi nazwisko nowego metropolity gnieźnieńskiego, a zarazem nowego Prymasa Polski. Wszystko wskazuje na to, że zostanie nim arcybiskup Józef Kowalczyk. Ta nominacja rodzi kolejne pytanie o to, kto zastąpi dotychczasowego nuncjusza apostolskiego w Polsce?

Na palcach jednej ręki można policzyć watykańskich ambasadorów, którzy reprezentują papieża w kraju, którego sami są obywatelami. Praktyka jest taka, że zawsze nuncjuszem zostaje hierarcha niezwiązany z krajem przyjmującym.

Poprzednikiem arcybiskupa Kowalczyka był nieżyjący już Włoch arcybiskup Francesco Colasuonno (późniejszy kardynał). Choć nie był on nuncjuszem apostolskim w pełnym wymiarze (PRL), to przyczynił się do wznowienia kontaktów dyplomatycznych Polski z Watykanem.

Stolica Apostolska do naszego kraju wysyłała zawsze wybitnych hierarchów i znakomitych dyplomatów. Dwóch nuncjuszów niegdyś rezydujących w Polsce zostało papieżami. Pierwszym z nich (XVII wiek) był abp Antonio Pignatelli, późniejszy papież Innocenty XII oraz bliższy naszym czasom abp Achille Ratti, który zasłynął tym, że podczas bitwy warszawskiej jako jeden z dwóch ambasadorów nie opuścił Polski podczas bolszewickiej nawały.

Abp Achille Ratti w 1922 roku został przez konklawe wybrany papieżem. Przyjął imię Pius XI. Zawsze nazywał siebie „polskim biskupem”, gdyż biskupie święcenie przyjął w Warszawie, a sakry udzielił mu arcybiskup Aleksander Kakowski. Dwa tygodnie przed konklawe kardynała Achille Rattiego Józef Piłsudski odznaczył Orderem Orła Białego.

Choć to historia dziś już raczej odległa, to pokazuje, że watykańska dyplomacja do Polski przysyła fachowców z najwyższej półki.

Kto zastąpi arcybiskupa Józefa Kowalczyka? Pewnie ktoś równie wybitny jak wszyscy przedstawiciele Stolicy Apostolskiej w Polsce. Przeważnie byli nimi włosi, więc i teraz możemy spodziewać się Włocha.

Mówi się, że będzie nim Wybitny dyplomata, obecny nuncjusz przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Celestino Migliore, o którym TU kilka razy pisałem, przeważnie w kontekście prześladowanych chrześcijan, za którymi arcybiskup Migliore często się wstawiał w ONZ.

sobota, 24 kwietnia 2010
Chcą papieża wsadzić do kryminału

Katastrofa samolotu pod Smoleńskiem zdominowała tematykę medialnych doniesień i komentarzy. Ominęła nas fala informacji o pedofilskim skandalu w Kościele Katolickim i jego reperkusjach. Choć kościołowi w wielu przypadkach należą się słowa krytyki, to jej zakres robi się coraz bardziej kuriozalny.

Jako przykład kuriozum przytoczę za prasą katolicką opinię jednego z angielskich prawników. I nie jest to głos podrzędnej „papugi” chcącej zrobić sobie darmową reklamę. To opinia prawnika współpracującego z Organizacją Narodów Zjednoczonych, oraz byłego sędziego orzekającego w sądzie specjalnym do spraw zbrodni przeciw ludzkości.

Geoffrey Robertson, bo o nim jest mowa, zaapelował do władz Wielkiej Brytanii o zaaresztowanie papieża Benedykta XVI podczas jego wrześniowej pielgrzymki na wyspy. Według Robertsona papież mógłby zostać potraktowany jak Slobodan Milosević i oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości. Sądzić papież miałby Międzynarodowy Trybunał Karny za tuszowani zbrodni przeciw molestowanym dzieciom.

Jesteśmy niejako wyizolowani od informacji, które po za granicami naszego kraju rozpalają opinię publiczną. Jednak świadomi tego faktu winni jesteśmy papieżowi wsparcie. Dlatego apeluje do wszystkich o podpisanie się pod treścią poniższego listu:

Wasza Świątobliwość

My, polscy katolicy, przekazujemy Ci, Ojcze Święty wyrazy solidarności i modlitewnej więzi. Dzielimy ból spowodowany bezprecedensowym atakiem medialnym. Insynuacje o ukrywaniu czy tuszowaniu przez Waszą Świątobliwość bolesnych przypadków nadużyć duchowieństwa, traktujemy jako bezpodstawny atak na osobę i godność Następcy św. Piotra. Jesteśmy przekonani, że Kościół jest dziś tak silnie atakowany, gdyż w epoce relatywizmu ma odwagę zło nazywać po imieniu, pozostając punktem oparcia dla setek milionów ludzi.

Zapewniamy o naszej modlitewnej więzi ufając, iż świadectwo prawdy i cierpienia Ojca Świętego ściślej zjednoczy całą wspólnotę wierzących. Wyrażamy nadzieję, że płynący czas pozwoli obiektywnie ocenić wszystko, co uczynił Ojciec Święty dla pełnego ukazania prawdy o dramatach ludzkiego grzechu, także grzechu popełnionego przez duchownych.

Wierzymy w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Grzech jest zdradą Chrystusa i Kościoła, który pomimo ludzkich słabości jest narzędziem Zbawienia. Ujawnione grzechy kapłanów nie zachwieją naszego zaufania do Kościoła - Ciała Chrystusa. Wyrażamy nadzieję, że podejmowane przez Waszą Świątobliwość działania przyczynią się do odrodzenia Kościoła w pełni Bożej prawdy, która zawsze ma charakter wyzwalający.

Zapewniamy o żarliwych modlitwach w intencji Waszej Świątobliwości, przekazując z serca płynące gratulacje z okazji 5. rocznicy wyboru na Stolicę św. Piotra.

List można podpisać klikając Tutaj.

piątek, 23 kwietnia 2010
Papież przed sądem

Bezspornie ofiarom molestowania seksualnego należy się zadośćuczynienie. Także finansowe, jeśli takiego sobie zażyczą pokrzywdzeni. Pedofilia jest złem i należy z nią bezwzględnie walczyć. Jednak i ta walka winna mieć jasno wytyczone granice, których nikomu przekraczać nie wolno.

Amerykańscy adwokaci znaleźli niezły sposób na darmową reklamę, zdobycie sławy i pewnie ładnych paru dolarów. Otóż postanowili pozwać Benedykta XVI, kardynałów wypełniających wysokie funkcje w administracji państwowej Watykanu, a także sam Watykan jako państwo.

W imieniu ofiary seksualnego molestowania prawnicy pozwali przed amerykański wymiar sprawiedliwości trzy najważniejsze osobistości w kościelnej hierarchii: Ratzingera, Sodano i Bertone. Mecenasi „reprezentują” głuchoniemego mężczyznę, który w latach siedemdziesiątych został skrzywdzony przez nieżyjącego już katolickiego duchownego.

Bezspornie, jak już wielokrotnie pisałem, ofiarom należy się odszkodowanie. Oprawcy zaś winni być skazani na długoletnie więzienie połączone z terapią. Wyroki powinni otrzymać także hierarchowie tuszujący łamanie prawa.

Pozywanie przed sąd papieża i jego najbliższych współpracowników jest tylko i wyłącznie wyreżyserowanym spektaklem reklamowym. Niestety skorzystają na nim głównie prawnicy, o których już usłyszał cały świat. Pozew najpewniej zostanie oddalony, bowiem nie możliwe wydaje się sądzenie obcego państwa oraz jego najwyższych przedstawicieli przed sądem innego kraju.

Po raz drugi ucierpi na tym ofiara seksualnego przestępstwa, której rany zostaną na nowo rozdrapane. Nie wiem czy molestowany w dzieciństwie mężczyzna otrzymał już stosowne zadośćuczynienie. Sądzę, że tak, bowiem USA mają już za sobą serie procesów przeciwko duchownym i całym diecezjom. I choć żaden wyrok nie naprawi doznanych krzywd, cóż jeszcze więcej oprócz słowa „przepraszam” można zrobić? Pozwanie papieża nic nie zmieni. No może z wyjątkiem dodania splendoru tym, którym uda się do takiego bezprecedensowego procesu doprowadzić.

wtorek, 20 kwietnia 2010
Na Jasne Górze żegna się zakonników

Zawsze w relacjach medialnych dotyczących Kościoła Katolickiego dziennikarze potrafili mnie zaskoczyć. Zdolność niektórych redaktorów do przekierowania uwagi na rzeczy błahe, zupełnie nieistotne dla opisywanego tematu chyba nigdy nie zostanie wyczerpana.

Tym razem zadziwił mnie opis uroczystości pogrzebowych Janusza Kochanowskiego. Rzecznik Praw Obywatelskich został pochowany w Częstochowie. Msza żałobna odprawiona została w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze.

Media relacjonując to wydarzenia skupiły się na tym, że „zwykle na Jasne Górze żegna się zakonników, ostatnim ewenementem był pogrzeb Henryka Sienkiewicza w 1924 r.”

Czy według mediów podnosi to rangę uroczystości? Czy informując o ostatniej drodze RPO nie można było pokusić się o głębszą relację?

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 93