| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Add to Technorati Favorites .
wtorek, 06 czerwca 2006
Przemówienia i Homilie Benedykta XVI z Pielgrzymki do Polski

Co prawda pielgrzymka Benedykta XVI już za nami, ale przed nami czas oczekiwania na jej owoce. Warto w tym celu zapoznać się z nauczaniem papieża, które wygłosił podczas ostatniej pielgrzymki. W tym celu można zakupić książkę „Trwajcie mocni w wierze”, gdzie znajdują się wszystkie przemówienia Benedykta XVI wygłoszone podczas pielgrzymki, oraz wszystkie kazania, które Benedykt XVI wygłosił w naszej Ojczyźnie.

Teksty przemówień i homilii Benedykta XVI dostępne są w internecie wystarczy jedynie kliknąć TU

środa, 31 maja 2006
Nasz Papież: Podsumowanie Pielgrzymki

Wizyta papieża Benedykta XVI w Polsce zakończona sukcesem – to nie podlega żadnej dyskusji . Dziś utwierdził nas na sto procent w tym przekonaniu sam papież. Podczas środowej audiencji generalnej poświęconej wizycie apostolskie w Polsce Ojciec Święty powiedział po polsku:

-Witam obecnych tu Polaków. Z wdzięcznością noszę w sercu przeżycia, jakie towarzyszyły mi podczas wizyty w Polsce. To był rzeczywiście czas wzajemnego umacniania się w wierze, czas świadectwa i chrześcijańskiego entuzjazmu, czas łaski. Bogu za to dziękuję. Jestem wdzięczny władzom, episkopatowi, Kościołowi w Polsce i wszystkim Polakom za zaproszenie i tak ciepłe przyjęcie. Pozdrawiam młodzież, z którą spotkałem się w Krakowie, i tę, która już po raz dziesiąty gromadzi się na polach lednickich. Wszystkich zawierzam Maryi, Królowej Polski i z serca błogosławię-

 

Z tych słów jednoznacznie wynika, że papież jest zadowolony z tego jak go przyjęliśmy, ale jak podejrzewam jeszcze bardziej zadowolony jest z naszej wiary, którą w nas umocnił. Miejmy nadzieje, że i nasza postawa w jakiś sposób umocniła wiarę w papieżu.

 

Wielu zagranicznych, ale i polskich obserwatorów tego pontyfikatu zauważyło w papieżu pewną przemianę w kierunku większej swobody i otwartości na tłum wiernych. Przyznam szczerze, że sam nie spodziewałem się ujrzeć Benedykta XVI w oknie krakowskiej kurii. Jakoś nie trafiał do mnie obraz skromnego i cichego profesora teologii, który skacze po oknach krakowskiej kurii. [Jan Paweł II podczas jednego z pierwszych spotkań w oknie krakowskiej kurii powiedział do zgromadzonej młodzieży: -jak byłem tu biskupem, to nie skakałem po oknach-] A tu proszę Benedykt XVI do okna wyszedł aż trzy razy zaskakując tym wszystkim. Przecież jeszcze na dzień przed wizytą nikt tego wydarzenia potwierdzić nie chciał.

 

Równie zaskakujące, a pierwsze chronologicznie było pojawienie się Benedykta XVI na balkonie nuncjatury apostolskiej w Warszawie, gdzie podczas pobytu w stolicy papież mieszkał. Wówczas nie było przemówienia do wiernych, chociaż jak przypuszczam, gdyby nuncjatura na takie wydarzenie się przygotowała  i zamontowała odpowiedni sprzęt, to papież przemówiłby do zgromadzonych wiernych, a tak pozdrowił i pobłogosławił tłum, który głośno skandował żądając pojawienia się papieża i jego błogosławieństwa.

 

Nieśmiały papież Benedykt XVI przylatując w czwartek do polski schodził po schodach  samolotu na płytę lotniska nieśmiały, odniosłem też wrażenia, że był skrępowany i spięty. Gdy patrzyłem na papieża kończącego wizytę w Polsce, wchodzącego po schodach do samolotu widziałem papieża uśmiechniętego, rozluźnionego – wyraźnie zadowolonego z wizyty w kraju jego poprzednika.

 

Troszkę podobnie było z nami. Chyba każdy z nas zastanawiał się jak to będzie gościć obcego papieża. Do tej pory nasz kraj odwiedzał tylko nasz papież Jan Paweł II Polak. Początkowo dało się wyczuć niepewność z naszej strony, trochę mniejszy entuzjazm przy powitaniu Benedykta XVI. Jednak w miarę rozwoju wizyty obie strony lubiły się coraz bardziej. Apogeum lubienia się był Kraków. Tu Benedykt XVI w homilii wspomniał o Jego Krakowie wywołując ogromną radość w śród wiernych. Teraz Benedykt XVI jest naszym papieżem i to nie w sensie naszego podporządkowania się Biskupowi Rzymu, a w sensie wzajemnych relacji między nim a nami.

 

Portal wiara.pl uruchomił specjalną sondę (prawy górny róg strony) w której postawiono pytanie : Czy mówisz i myślisz o Benedykcie XVI nasz (albo mój) papież? Odpowiedziałem Tak popierając własne zdanie komentarzem, który każdy z nas może zamieścić pod wynikami sondy :

 

Bez wątpienia Benedykt XVI jest moim papieżem. Był nim od momentu, kiedy pojawił się na balkonie błogosławieństw bazyliki Świętego Piotra w dniu jego wyboru na następcę Świętego Piotra . Pielgrzymka i te dni, które spędziłem razem z papieżem Benedyktem XVI za pośrednictwem telewizji, i moje osobiste spotkanie z nim w Częstochowie, a następnie w Krakowie tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu : Benedykt XVI jest moim papieżem, jest naszym papieżem, którego kochamy i mam nadzieje słuchamy i czerpiemy z jego wiary, tak jak on mam nadzieję zaczerpnął wiary od nas. Mam nadzieje, że Nasz Papież już niebawem po raz drugi odwiedzi naszą ojczyznę.

.

Teraz dodałbym w ostatnim zdaniu : Mam nadzieje, że Nasz Papież już niebawem po raz drugi odwiedzi Naszą, a przez to Swoją ojczyznę.

poniedziałek, 29 maja 2006
Auschwitz Najważniejsze w Całości

Wizyta w Auschwitz miała być najważniejsza i był najważniejsza. Oto papież wywodzący się z narodu Niemieckiego, z narodu w którym zrodził się bestialski nazizm stanął na miejscu, które było i jest esencją  hitlerowskiego zła.

Wizyta papieża w nazistowskim obozie śmierci była relacjonowana przez wielu zagranicznych i polskich dziennikarzy i komentatorów. Każdy z nich tą wizytę ocenia inaczej i zwraca uwagę na inne ważne jej elementy.

 

Myślę, że brak jednego wspólnego zdania dla wszystkich obserwatorów tej wizyty, i zwracanie uwagi przez każdego z obserwatorów na inny najważniejszy punkt tego wydarzenia czyni tą wizytę ważną w całości.

 

Każdy z punktów wizyty, każdy krok i gest papieża był najważniejszy. Ważna była wymowna cisza, ważne było zdanie i modlitwa wypowiedziane podczas tej pielgrzymki tylko raz po niemiecku, ważna była tęcza, którą można zinterpretować jako odpowiedź samego Boga na słowa wypowiadane przez papieża. Jednym słowem: cała ta wizyta była ważna, a dzielenie jej na elementy ważne, ważniejsze i najważniejsze jest wielkim błędem.

.

Równie wielkim błędem niektórych komentatorów – szczególnie włoskich jest wskazywanie braku przeprosin papieża za naród niemiecki, który dopuścił się podczas wojny ogromnych zbrodni. Jednak znany włoski Watykanista Orazio Petrosillo słusznie zauważa, że Benedykt XVI nie miał do tego mandatu narodu niemieckiego.

Byłem:Częstochowa i Kraków

Miałem to szczęście spotkać się na szlaku papieskiej pielgrzymki z Benedyktem XVI dwukrotnie – dzień po dniu. Każdy dzień przyniósł inne przemyślenia. Z tego wniosek, że każde spotkanie z papieżem jest inne i niepowtarzalne w swoim rodzaju. Każde spotkanie niosło inne przesłanie, inną naukę i inne emocje.

W piątek 26 maja, w dzień matki stałem w wielkim tłumie wiernych pod jasnogórskim szczytem. Wiele razy nawiedzałem najważniejsze w Polsce sanktuarium Maryjne, ale jeszcze nigdy nie widziałem i nie stanowiłem tak wielkiego tłumu wiernych. W ogromnym ścisku, stojąc na środku częstochowskich błoni odwróciłem głowę do tyłu i zauważyłem, że za mną stoi ogromny tłum ludzi w alejach przed jasną górą . Rzeka ludzi, która ciągle napływała od dworca kolejowego – przypuszczam, że właśnie ten tłum znajdujący się za mną kończył się na wysokości dworca. Kto zna Częstochowę, ten wie, że od dworca PKP do jasnogórskiego szczytu jest  spory kawałek drogi, który w piątkowe popołudnie wypełniony był po brzegi.

 

Wszyscy z utęsknieniem i lekkim zmęczeniem oczekiwali przybycia papieża. Gdy tylko nad naszymi głowami pojawiły się papieskie helikoptery wybuchła w tłumie  wiernych ogromna radość. Nikt już nie narzekał na ścisk, duchotę, ból nóg i kręgosłupa. Nawet woń zmieszanych perfum przestała być dla wszystkich uciążliwa. Warto było doczekać tego momentu.

 

Papież najpierw nawiedził kaplicę Cudownego Obrazu, gdzie przekazał zakonnikom papieską różę ufundowaną przez papieża Pała VI, który miał ją złożyć w darze Jasnogórskiej Pani w rocznicę chrztu polski w 1966 roku. Do wizyty jednak nie doszło. Komunistyczny reżim nie zgodził się na pielgrzymkę papieża Pawła VI  do polski.

 

Około godziny 18.20 (nie kontrolowałem za bardzo czasu) na jasnogórskim szczycie pojawił się papież. Jego sylwetka i twarz była bardzo dobrze widoczna dla wszystkich (ołtarz na jasnogórskim szczycie jest fenomenalnie zawieszony i dzięki temu, każdy mógł zobaczyć postać Benedykta XVI).

 

Każdy pielgrzym czekał na homilię, którą papież wygłosił podczas Majowego Nabożeństwa. Jak zwykle zaczął mówić do polsku, potem po włosku i na zakończenie znów po polsku. W dużej mierze zwracał się do osób konsekrowanych i do tych, którzy swoje życie przygotowują do życia w stanie konsekrowanym. Oczywiście papież nie zapomniał o nas, tak jak i my nie zapomnieliśmy o papieżu zdzierając gardło i krzycząc „Niech Żyje Papież!”. Ojciec Święty zgodnie z hasłem pielgrzymki umocnił nas i naszą Maryjną pobożność słowami : "Maryja podtrzymywała wiarę Piotra i apostołów w wieczerniku, a dziś podtrzymuje Ona moją i waszą wiarę"

 

Zaraz po wizycie w Częstochowie, bez snu i odpoczynku ruszyliśmy w drogę do Krakowa, aby wziąć udział w niedzielnej eucharystii na krakowskich błoniach. Tu widoczność była gorsza, ale w końcu nie o to chodziło – liczył się udział we Mszy Świętej sprawowanej przez Piotra naszych Czasów.

 

Zmęczenie, brak snu, wilgoć w powietrzu - to wszystko odbierało siły pielgrzymom, ale do czasu. Podobnie jak w Częstochowie z chwilą pojawienia się papieża zmęczenie gdzieś odeszło na dalszy plan. Liczył się tylko udział w eucharystii i spotkanie z papieżem.

 

Krakowskie błonia i zgromadzeni licznie na nich wierni  przyjęły papieża zgodnie z naszą narodową pobożnością i gościnnością, którą od razu wyczuł Ojciec Święty. Sam w homilii powiedział że jest w swoim Krakowie – to zdanie wywołało niesamowitą radość wśród wiernych, którzy już bez żadnych wątpliwości, domysłów i złośliwych komentarzy ze strony nielicznych  polskich i zagranicznych dziennikarzy pokazali im i światu, że papież Benedykt XVI jest naszym papieżem, którego kochamy tak samo jak jego poprzedników, a w szczególności Jana Pawła II i zapewne jego następców – w końcu Polska jest zawsze wierna papieżowi :  POLONIA SEMPER FIDELIS.

niedziela, 28 maja 2006
Benedykt XVI Odleciał

Samolot z Ojcem Świętym Benedyktem XVI na pokładzie o godzinie 21.49 wzbił się w powietrze. Pierwsza wizyta Benedykt XVI w Polsce jest już za nami. Nikt chyba nie spodziewał się, że ta pielgrzymka okaże się aż tak wielkim sukcesem – papieża i naszym sukcesem.

Ojcze Święty do zobaczenia, a intuicja podpowiada mi, ze to już za niedługo!  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6