| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Add to Technorati Favorites .
sobota, 26 września 2009
Do Czech to papież jedzie nie na darmo

Dziś papież Benedykt XVI rozpoczyna swoją trzynastą podróż apostolską. Republika Czeska jest piętnastym krajem do którego papież pielgrzymuje podczas swojego pontyfikatu. Jest to pierwszy, tak silnie zlaicyzowany kraj odwiedzany przez Benedykta XVI. Pielgrzymka zakończy się 28 września w poniedziałek. 

Papież zdecydował się pielgrzymować do kraju, w którym 60 procent ludności deklaruje ateizm. Wśród osób wyznających „jakąś” religię najliczniejszą grupę tworzą katolicy (34 procent) reszta to protestanci, prawosławni, świadkowie Jehowy, muzułmanie. Czechy liczą około 10 milionów obywateli. Po co więc papież leci do kraju, w którym żyje około trzech milionów katolików, a w dodatku znaczna ich część jest jedynie ochrzczona i nie praktykuje wiary?

Najpierw na usta ciśnie się klasyczna odpowiedź: by Czechów (tych, którzy wierzą) umacniać w ich wierze. Druga odpowiedź: by załatwić sporne kwestie dotyczące własności Praskiej Katedry, która należy do państwa. Trzecia odpowiedź: by załatwić sprawy związane z nawiązaniem stosunków dyplomatycznych między Republiką Czeską i Watykanem (kokordat). Czwarta odpowiedź jest najważniejsza:

Papież jedzie tam, gdzie każdego kapłana posyła Jezus Chrystus. Na ziemie, które z różnych powodów (w tym historycznych) Jezusa jeszcze nie poznały, lub go odrzuciły – tak jak Czesi. Zerwanie z Kościołem katolickim w dużej mierze nastąpiło z powodu złych skojarzeń. I choć brzmi to dość dziwacznie, Czechom Kościół katolicki kojarzył się z Habsburgami i katolicką germanizacją. Odrodzenie narodowe Czech, które miało miejsce w XIX wieku wzrosło na negowaniu katolicyzmu.

Trudno nam Polakom to zrozumieć. Pewnie dlatego, że Kościół katolicki i katolicyzm zawsze towarzyszył nam w naszej walce o zachowanie tożsamości, niepodległości. Sprzeciwiał się naszej niewoli. Zupełnie na odwrót jak u naszych południowych sąsiadów. Nam katolicyzm kojarzy się państwotwórczo, im nie. 

Dziś żyjemy w zupełnie innych czasach. Nie ma już Habsburgów przy władzy. Nie ma tez już Wielkiego Brata na wschodzie. Kościół katolicki dziś też jest inny. Unosi się w nim duch Drugiego Soboru Watykańskiego. Niema już tego, co rodziło bariery i niechęć. Benedykt XVI udaje się do Czech nieść wiarę i ewangelię. I choć grunt wydaje się trudny, to nie jest beznadziejny. Choćby dlatego, że Czechy pełne są paradoksów. Prezydent Klaus (niekatolik) wetuje ustawę o związkach partnerskich, a wśród najlepiej sprzedających się książek znajdują się dzieła najbardziej lubianego i popularnego (również wśród niekatolików) księdza Tomasza Halika. To coś znaczy.

Być może (nawet na pewno) pielgrzymka papieża nie przyniesie zaskakujących rezultatów. Pewnie liczba katolików specjalnie nie wzrośnie o ile w ogóle wrośnie, ale sporym sukcesem papieża będzie wzrost liczby ludzi poszukujących Boga.

środa, 20 maja 2009
Benedykt XVI w Izraelu

Pielgrzymka Benedykta XVI do Izraela już dawno zakończona. Komentarze po papieskiej podróży nadal nie milkną. Również postanowiłem napisać jeszcze kilka zdań, które narodziły się w mojej głowie pod wpływem lektury innych opinii przeczytanych w prasie i zasłyszanych w telewizji.

1. Papież jest symbolem i znakiem ciągłości Kościoła. Każdy następny papież wkracza na tą samą drogę, co jego poprzednik. Tak dzieje się już od ponad dwóch tysięcy lat. Ziemię Świętą odwiedziło trzech papieży. Każdy z nich wykonał inne, ale tak samo ważne gesty. Żaden z tej „trójki” nie nawiedzał Ziemi Świętej prywatnie, to były pielgrzymki Głowy Kościoła. Nie można komentować tych pielgrzymek osobno, bo tworzą one całość – tworzą historię Kościoła. 

2. Słyszałem opinię, że Benedykt XVI powinien uklęknąć przed ścianą płaczu. Z pewnością przyklęknięcie jest gestem wymownym. Wszystkie media ten gest by pokazywały. Pytanie : czy o to chodzi by było spektakularnie? 

3. Wielu komentatorów ubolewa, że papież nie zdobył się na odwagę i nie odwiedził sali w Instytucie Yad Vashem, w której wisi portret Piusa XII z podpisem, który zarzuca papieżowi brak skutecznego działania przy ratowaniu żydów. Takie komentarze bardzo mnie zadziwiają. Jak papież może odwiedzić sale, w której wisi niesprawiedliwie osądzony jego poprzednik, który w dodatku, być może niebawem zostanie wyniesiony do chwały ołtarzy? Gdyby Benedykt XVI wszedł do owej sali, podpisał by się pod żydowską wizją historii, a z tą się jawnie nie zgadza. 

4. Odnoszę wrażenie, że każda następna wizyta papieska w Izraelu, będzie musiała być wypełniona coraz to mocniejszymi gestami. Strach pomyśleć, czego będzie się oczekiwało od czwartego, piątego, szóstego... i dalej papieża, który odwiedzi Ziemię Świętą? Doszliśmy do jakiegoś kuriozum! Wychodzi na to, że dziesiąty papież, który będzie pielgrzymował po miejscach świętych w Izraelu, będzie musiał spalić kukłę Piusa XII, by „należycie” wypełnić oczekiwane gesty skierowane w stronę naszych starszych braci w wierze. 

środa, 13 maja 2009
Benedykt XVI w Polsce w 2010 roku ?

Papież Benedykt XVI, 15 maja zakończy swoja apostolską pielgrzymkę do Izraela, a już 18 maja zostanie zaproszony przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Polski. Według Lecha Kaczyńskiego, papieska wizyta byłaby możliwa w przyszłym roku. 18 maja, Prezydent Kaczyński zostanie przyjęty na audiencji u Benedykta XVI w Watykanie. 

Ogromnie ucieszyłbym się, gdyby Benedykt XVI odbył druga pielgrzymkę do Polski. Przyzwyczailiśmy się do tego, że nasz kraj często gościł papieża. Musimy jednak teraz troszkę do tego typu zaproszeń podchodzić z rezerwą. I choć pewny jestem, że Benedykt XVI odwiedzi niebawem Polskę, to nie jestem pewien czy uda mu się tego dokonać w przyszłym roku. 

Być może świetną okazją do papieskiej pielgrzymki byłaby Beatyfikacja Sługi Bożego Jana Pawła II, ale i tu nie możemy mieć pewności, czy beatyfikacja odbędzie się w Polsce, i czy beatyfikacji dokona sam Benedykt XVI – choć nie sądzę, żeby było inaczej. Jednak należy pamiętać, że obecny papież, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, sam nie dokonuje beatyfikacji, skupiając się jedynie na kanonizacjach – co zresztą jest jego prerogatywą. 

Kolejną niepewnością jest z kolei brak konkretnej daty beatyfikacji Jana Pawła II. Wszystko może zostać przyśpieszone, lub nie daj Boże! opóźnione dziś, bo właśnie dziś zbiera się komisja teologów, która zadecyduje o dalszych losach procesu beatyfikacyjnego papieża Polaka. Wszyscy spodziewamy się pozytywnej opinii, a wówczas dokonanie beatyfikacji Jana Pawła II będzie możliwe w przeciągu jednego roku. 

Myślę, że Beatyfikacja i II Pielgrzymka Benedykta XVI do Polski byłaby wydarzeniem na skalę światową. Jednak oficjalnej decyzji jeszcze niema, aczkolwiek jestem przekonany, że kardynałowi Dziwiszowi taki scenariusz przypadłby do gustu, a to z kolei zwiększyłoby szanse na zrealizowanie takiego scenariusza. 

Przy dywagowaniu o ewentualnej wizycie papieża w przyszłym roku, musimy wziąć również pod uwagę fakt, że rok 2010 będzie rokiem wyborów prezydenckich w Polsce. Dyplomaci watykańscy nie lubią w takim czasie organizować papieskich pielgrzymek. 

Póki co, na rok 2009 papież ma zaplanowaną jedną pielgrzymkę. I będą to... uwaga: Czechy! Nie jest wiec wykluczone, że papież mógłby w tym czasie odwiedzić również Polskę. Tu jednak odsyłam do poprzedniego akapitu. Papież odwiedzi Pragę w dniach 28 – 29 września. W czasie, gdy Polska będzie w szczycie prezydenckiej kampanii wyborczej. 

Na razie, każde napisane i wypowiedziane słowo w kwestii ewentualnej pielgrzymki Benedykta XVI do polski przypomina wróżenie w fusów. Pewne jest tylko to, że na papieża gorąco czekamy!  

wtorek, 12 maja 2009
Żydzi uczuleni na papieża

Nie zazdroszczę Benedyktowi XVI sytuacji, w jakiej znalazł się w Izraelu. Każde jego słowo, spojrzenie, mrugnięcie okiem, czy chrząknięcie od razu jest analizowane, rozkładane na czynniki pierwsze i interpretowane na niekorzyść papieża.  

Odnoszę wrażenie, że niektórzy żydzi są wręcz uczuleni na Benedykta XVI. Cokolwiek by papież nie powiedział, od razu jest to uznawane za słabe, nudne, mierne i przewidywalne. Ale już stare przysłowie mówi - "jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził".

Żeby papież przypadł do gustu niektórym rabinom, musiałby chyba przejść na judaizm, a i to pewnie nie wszystkich by ucieszyło, bo papież musiałby się zdecydować na którąś z dwóch tradycji judaistycznych. 

Choć powyższe stwierdzenie (zmiana wyznania) jest kuriozalna, i nawet nie teoretyczna, to właśnie tak – kuriozalnie – można komentować niektóre głosy płynące z Izraelskich mediów. 

To uczulenie, wynikające zapewne i z biografii, i z kilku niefortunnych posunięć papieża, wydaje się być nie do wyleczenia. Polecam przeczytać:

Młodość ciąży na papieżu

Oto co żydzi mają za złe papieżowi

Żydzi: papież był nudny i banalny

piątek, 08 maja 2009
Papież w Ziemi Świętej

Benedykt XVI dziś wyruszył z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Najpierw Jordania, potem Izrael. Kolebka trzech wielkich religii monoteistycznych. Miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. 

Ta pielgrzymka ma trzy wymiary. Pierwszy – religijny. Papież nawiedzi miejsca ważne dla katolików i szeroko rozumianego chrześcijaństwa. Drugi wymiar tej pielgrzymki to polityka, trzeci – ekumenizm. 

Te trzy wymiary pielgrzymki, w sposób klarowny przeczą tym wszystkim obawą, jakie narodziły się po wydarzeniach związanych ze zdjęciem ekskomuniki z lefebrystów. Nie ma obaw o dialog z żydami, nie ma obaw o zaprzestanie ekumenicznych rozmów i spotkań. Wszystko jest tak, jak było. Jestem przekonany, że po tej pielgrzymce będzie jeszcze lepiej. 

A gdy pojawi się jakiś zgrzyt (Pius XII), to myślę, że nie będzie warto rozwiercać tego tematu sztucznie, a pozostawić go historii. 

Program Papieskiej Pielgrzymki do Ziemi świętej

 
1 , 2 , 3